Donacja organów po śmierci

Możemy uratować komuś życie nawet po własnej śmierci. W jaki sposób? Wystarczy zostać donorem organów, przeznaczając je do transplantacji. Z założenia, każdy jest takim dawcą (polskie prawodawstwo przewiduje tu domniemanie zgody), o ile oczywiście nie złożył sprzeciwu w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów i jeśli tylko jego tkanki nadają się do przeszczepu (mówi o tym Ustawa z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów; Dz.U. 2005 nr 169 poz. 1411). Identyczną moc sprawczą (odmowa zgody na przekazanie narządów) ma własnoręczne oświadczenie noszone przy sobie oraz oświadczenie ustne złożone w obecności dwóch świadków, potwierdzone przez nich pisemnie. Decyzja osób niepełnoletnich o pobraniu narządów musi być zatwierdzona pisemnie przez ich prawnych opiekunów.

Przedmiotem donacji można objąć płuca, nerki, trzustkę, wątrobę, serce, jelito cienkie oraz niektóre tkanki, jak rogówka, naczynia krwionośne, tkanka kostna ze ścięgnami i chrząstką, skóra czy np. zastawki serca. Większość narządów należy pobrać i przeszczepić w okresie od 6 do 72 godzin od stwierdzenia zgonu i pobrania narządów od dawcy. Polskie prawodawstwo przewiduje, że orzeczenie zgonu następuje po stwierdzeniu śmierci pnia mózgu danej osoby. Stan ten orzeka się w wyniku dwukrotnego badania osoby przez anestezjologa (w 3-godzinnych odstępach), wskutek czego stwierdza się brak odruchów pniowych i bezdech. Do odruchów pniowych zaliczamy m.in. spontaniczny ruch gałek ocznych, odruch rogówkowy, brak reakcji na bodźce bólowe, brak kaszlu i odruchów wymiotnych i inne. Sam zabieg pobrania organów do transplantacji od osoby zmarłej przeprowadzony jest z poszanowaniem godności nieboszczyka i nie jest przeszkodą w ostatnim pożegnaniu ani organizacji uroczystości pogrzebowych. Warto dodać, że większość religii nie neguje dawstwa narządów na potrzeby transplantologiczne.

Kwiaty na trumnie w kostnicy, obok paląca się świeca